Tuesday, May 25, 2010



Spotkanie norweskiej i litewskiej Polonii w Mariaholmie




W dniach 13-18 maja chórzyści zespołu pieśni i tańca „Wilenka” uczestniczyli w obchodach 35.lecia Związku Polaków w Norwegii. Na zaproszenie prezesa ZP w Norwegii, Jerzego Jankowskiego oraz jego zastępcy, Bogdana Kulasa, zespół przez 6 dni miał okazję poznać część Skandynawii — Norwegię.

Pobyt ten na długo zostanie w pamięci każdego. Większość z nas po raz pierwszy doświadczyło, jak to jest lecieć samolotem. Po udanym lądowaniu spotkali nas na lotnisku. 18-osobowa ekipa zamieszkała w miejscowości Mariaholm, położonej niedaleko Oslo. Byliśmy przyjęci jak gwiazdy! Każde najmniejsze życzenie było tuż wykonywane, a pan Bogdan osobiście spędzał z nami cały czas pobytu. Poznaliśmy także jego rodzinę, tym faktem byliśmy bardzo zaszczyceni. Co wieczór zespół wraz z organizatorami i ich rodzinami zbierał się przy kominku. Jednoczyliśmy się w śpiewach ludowych oraz długich rozmowach o dziejach Polski i Polaków, mieszkających poza krajem. Prezes Jerzy Jankowski, działacz „Solidarności”, opowiedział nam prawdziwą polską historię, jaką osobiście przeżył. Dzielił się on z nami własnym doświadczeniem, nie raz było trudno powstrzymać się od łez. W 1980 r. i w latach następnych rozpoczęła się w Norwegii emigracja związana z „Solidarnością”. Obecnie w Norwegii mieszka ok. 160 tys. Polaków. Większość przyjeżdża do Norwegii na zarobki.

W sobotę, 15 maja, w Mariaholmie, zjechali się Polacy z różnych zakątków Norwegii. Ojciec Gerard Filak odprawił mszę, następnie „Wilenka” z ogromną dumą dała koncert. Recytowaliśmy także patriotyczne wiersze i obejrzeliśmy występ dzieci z norweskiej Sobotniej Szkoły. Pan Bogdan zaprosił nas i przybyłych Polaków na wspólną kolację, a na zakończenie mieliśmy zabawę. Polska gra i śpiew dźwięczały wszędzie, gdzie tylko byliśmy: na mszach w norweskich kościołach i kryptach, na sali w ośrodku w Mariaholmie, a nawet w centrum Oslo! Oczywiście, nie możemy rywalizować się z uczestnikami tegorocznego konkursu Eurowizji, który się rozpoczął w Oslo. Jednak śpiew „Wilenki” w parku Vigelanda doczekał się szczególnej uwagi. Park ten jest dziełem norweskiego rzeźbiarza Gustava Vigelanda i jego pracowników. Składa się on z 212 rzeźb z kamienia i brązu przedstawiających łącznie prawie 600 nagich postaci. Nasz koncert w Oslo odbył się 17 maja, w dniu Konstytucji Norwegii, jest to największe święto Norwegów. Na ulicach ludzie ubrani byli w norweskie stroje ludowe, ale my, nie byliśmy „białymi wronami” — z dumą szliśmy w polskich strojach rzeszowskich. Występ zespołu został utrwalony przez polską telewizję „Trwam”. W czasie śpiewu widzieliśmy, ile Polaków obecnie świętuje Dzień Konstytucji w parku. Otoczyła nas gromada słuchaczy, a ich uśmiechnięte twarze mówiły: „Jesteśmy Polakami, jak i wy — rozumiemy, o czym śpiewacie”. Niesamowitym uczuciem jest widzieć radość i zaufanie polskich emigrantów. „Wilenka” niosła wiadomość i wiadomość ta została zrozumiana i przyjęta. Chętnie staliśmy do zdjęcia z każdym, kto nas oto poprosił.

Wszystko jednak, co ma swój początek, ma swój koniec. Ostatni wieczór spędziliśmy w licznym gronie, w ciepłej i rodzinnej atmosferze — przy kominku. Każdy opowiedział historię swego pochodzenia. Pan Bogdan życzył, aby wszystkim usłyszeć się nawzajem, a nie prowadzić monologi. Oprócz ciepła, gościnności i przyjaźni, otrzymaliśmy także upominki.

W imieniu całego zespołu chcę szczególnie podziękować ojcu Gerardowi Filakowi za cierpliwość, naukę wiary oraz za wycieczkę do źródła zwanym św. Michała Archanioła, któremu przypisuje się lecznicze właściwości. Prezesowi ZP w Norwegii, Jerzemu Jankowskiemu, za oddanie się i kształcenie polskości w Szkole Sobotniej dla dzieci norweskich i polskich. Bogdanowi Kulasowi, za owocną pracę, organizację Domu Kultury Polskiej w Oslo i przyjęcie wszystkich nas i każdego osobiście do koła rodzinnego. Pierwszemu sekretarzowi Wydziału Konsularnego Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Norwegii, Piotrowi Semeniukowi. Edycie Tamošiūnaitė, wicedyrektor Departamentu Kultury i Wychowania samorządu miasta Wilna oraz Janinie Łabul, kierowniczce zespołu.

Wiem, że jeszcze nie raz się spotkamy przy wspólnej herbacie, w rodzinnej atmosferze z norweską Polonią. Wspominając słowa prezesa Jerzego Jankowskiego o pożegnaniach, mówię: „Do zobaczenia!”. Nie żegnamy się z Wami na zawsze, wierzymy, że pewnego dnia znów usiądziemy razem przy kominku.



jammin'


No comments:

Post a Comment