Thursday, June 24, 2010


„Pa, plecaku!” — udana akcja samopomocy uczniowskiej

15 czerwca na placu obok wileńskiego gimnazjum im. Salomėjos Neries odbył się kiermasz „Ate, kuprinei!” („Pa, plecaku!”). Inicjatorem i pomysłodawcą tej nowej akcji w środowisku szkolnym jest maturzysta Augustinas Zinevičius oraz studentka Ringailė Jurgelevičiūtė. Każdy uczeń w ciągu wszystkich lat szkolnych gromadzi tyle zeszytów, podręczników, które razem zebrane, nie dałoby się udźwignąć! Co z tą górą rzeczy — potrzebnych-niepotrzebnych — robić? Z jednej strony szkoda wyrzucić, bo to jednak wspomnienia, z drugiej góra rupieci tarasuje pół pokoju. I tu w głowie Augustinasa zaświtał wspaniały pomysł. Przecież maturzyści i studenci mogliby przynieść wszystkie swoje, już niepotrzebne, rzeczy uzbierane za czas nauki w szkole czy na uczelni i oddać, wymienić się lub tanio sprzedać młodszemu pokoleniu. Augustinas jest członkiem młodzieżowej organizacji „Kitas variantas”. I właśnie na jednym z zebrań tej organizacji wymyślił kilka projektów, które, jego zdaniem, warto zrealizować. — Kiedy nosisz w głowie pomysł, wygląda, że jest on niemożliwy do zrealizowania. Tym bardziej kiedy spotykasz sceptyków, którzy zniechęcają ciebie... Ale jakie to niesamowite uczucie, kiedy mimo wszystko ten pomysł udaje się zrealizować! — opowiada z zapałem Augustinas i zaraz zaznacza: „Bez pomocy innych wolontariuszy sam tego bym nie dał rady zrobić”. Swoją pomoc zaproponowała Ringailė z organizacji ututi.lt, a Jarosław stworzył stronę internetową (atekuprinei.lt). I właśnie poprzez internet wszyscy chętni wzięcia udziału w kiermaszu mogli się zarejestrować. I choć w wyznaczony dzień przyszli nie wszyscy z 67 osób, które deklarowały swój udział w projekcie, jednak plac pod „solomejką” nie był pusty. Coraz gorętszą atmosferę wzajemnego obdarowywania się, wymiany czy targu rozgrzewały dwa młode zespoły „In GVK” i „Time’s in”. — To bardzo pożyteczny projekt, ponieważ my, maturzyści, możemy pozbyć się niepotrzebnego materiału szkolnego, tym samym pomagając młodszym kolegom szykować się do egzaminów — mówi Agnieszka, uczestniczka kiermaszu. Uwagę przechodniów przyciągały energiczne rytmy muzyki oraz widok chaotycznego targu. Każdy z uczestników „Ate, kuprinei!” otrzymał zwykłe tekturowe pudło, na którym wyłożył swoje podręczniki, zeszyty czy konspekty i... czekał na swoich „kupców”. Na każdym pudle było imię darczyńcy-sprzedawcy, co było o tyle ważne, że później pośród wystawców były losowane zaproszenia do kin „Skalvija” i „Pasaka”, a także do restauracji fast food’u „Wok to Walk”. Nie tylko szukanie potrzebnych materiałów szkolnych czy chęć ich pozbycia się było głównym celem kiermaszu. Można tu było spotkać starych znajomych, zapoznać się z nowymi przyjaciółmi, podzielić się wrażeniami, planami na lato czy po prostu dobrze spędzić czas słuchając przyjemnej muzyki. Kiedy przechodziłam między stoiskami-pudłami byłam usłyszałam, jak pewien chłopak pytał ile kosztują podręczniki. Właściciel kramiku spojrzał spode łba i sucho rzucił: „Niczego nie sprzedaję!” Ale zaraz z szerokim uśmiechem na twarzy... oddał za darmo wszystkie swoje rzeczy! W dzisiejszych czasach ludzie mogą coś oddać za darmo?! Przecież wszyscy wiemy, że atlasy czy zbiory zadań kosztują naprawdę niemało. — To bardzo fajne uczucie wiedzieć, że być może uczeń po otrzymaniu tego materiału będzie chętniej, łatwiej i szybciej się uczyć! To bardzo dobrze, że w czasach kryzysu mamy taką aktywną, tak pozytywnie nastawioną młodzież, która chce zmieniać na lepsze i pomagać innym. Uważam, że takie projekty powinny się odbywać częściej i żeby jego uczestnikami byli nie tylko maturzyści, ale też młodsi uczniowie. Poza tym jest to dobry sposób na zawarcie nowych wiadomości — chwali nowy pomysł Tadas. A Ewelina dodaje rzeczowo: — Nie wszyscy mogą kupić potrzebny materiał szkolny. A to jest dobry sposób na zaoszczędzenie pieniędzy rodziców. Takie kiermasze musiałaby się stać tradycją. Po udanym projekcie organizatorzy rozważają kontynuowanie tej akcji lub ciągłej wymiany materiałów w internecie. Ale jedno jest już teraz pewne — będą nowe i pożyteczne pomysły!

jammin'